fit w kazdym wieku

biegi

Bieg Niepodległości

11 listopada Dzień Niepodległości. W wielu miastach uczczony zawodami biegowymi. Ja starowałam w swoim mieście rodzinnym Wrocławiu. Start na stadionie olimpijskim, a trasa to dwie pętelki po okolicznych uliczkach. Pogoda jak na tą porę roku nie była najgorsza. Zapowiadano deszcz i wiatr, więc skoro nie padało ( dopiero na koniec zawodów rozpadało się ) i tylko trochę wiało :) to znaczy, że nie było tak źle choć, rękawiczki przydały się.

W pakiecie startowym znalazła się czapka okolicznościowa i numer startowy. Wąs był malowany na miejscu, choć ja zdecydowałam się zrobić sobie wąs na patyku. W trakcie biegu niestety pocę się, na twarzy też i obawiałam się, że cały mi spłynie w trakcie biegu.

23555090_1668535139864918_1588127392_o.jpg

Biegłam z grupą znajomych spokojnym tempem, bez pośpiechu, życiówek, spinania się. Radość z biegania.

Oczywiście mnóstwo fotek i pogaduchy na trasie. Gdy robiłyśmy pierwsze okrążenie na metę wbiegł pierwszy zawodnik. Niesamowite. Zawsze podziwiam. A my sobie dalej spokojnie jak grupa turystyczna robiłyśmy kolejne okrążenie. I tak wyszła na m godzinka biegu.

23548223_1697599573605557_857302684_n.jpg23600066_1668534076531691_541272249_o.jpg

Na mecie medale i znowu fotki. Potem kolejka do bufetu po kwaśnicę. W końcu danie wegetariańskie :)

23600159_1668534286531670_1611705281_o.jpg,

Nie zostałam na końcowej ceremonii ponieważ rozpadał się deszcz, no i prawdę mówiąc skoro nie stałam na podium a pogoda przestała sprzyjać to czas było wracać.

Udane zawody i miło spędzony czas. Uwielbiam takie chwile. Następne zawody w grudniu :)